5 Styczeń

Rozwód z orzeczeniem o winie czy bez?

Paweł Wróblewski        Komentarze (0)

Rozwód skutkuje formalnym rozwiązaniem małżeństwa. W Polsce rozwód może zostać dokonany wyłącznie za pomocą wyroku. Nie ma możliwości zawarcia rozwodu przed notariuszem.

breakup-908714_1280

Rozwód może zapaść tylko, gdy pomiędzy małżonkami nastąpiły zupełny i trwały rozkład pożycia małżeńskiego.

Orzekając rozwód sąd orzeka także czy i który z małżonków ponosi winę za rozkład pożycia, chyba, że strony zgodnie zażądają zaniechania orzekania o winie.

W takich sprawach należy podjąć decyzję – czy strona chce walczyć, aby sąd orzekł kto jest winny za to, że małżeństwo dobiega końca, czy też stronie na tym nie zależy.

Adwokat radzi, natomiast ostateczna decyzja jakiego rozwodu będzie domagać się strona zawsze należy do Klienta.

Możliwe są następujące konstelacje:

  1. sąd orzeka, że wyłączną winę za rozkład pożycia małżeńskiego ponosi jeden z małżonków,
  2. sąd orzeka, że winę za rozkład pożycia małżeńskiego ponoszą oboje małżonkowie,
  3. sąd orzeka, że żaden z małżonków nie ponosi winy,
  4. sąd – na zgodne żądanie małżonków – zaniecha orzekania o winie – wówczas następują skutki jak przy pkt 3 tzn. tak jakby żaden z małżonków nie ponosił winy

Z pewnością najbardziej konfliktowym jest rozwiązanie ad 1 tj. udowodnienie, że wyłączną winę za rozkład pożycia ponosi jeden z małżonków. Takie postępowanie jest też trudniejsze, bo chodzi o udowodnienie, że wyłączną winę, a nie większą winę ponosi jeden z małżonków. Nie znaczy to jednak, że należy unikać takiego postępowania.

Satysfakcja moralna, swego rodzaju uzasadnienie na przyszłość dla wspólnych dzieci – że do rozwodu doszło nie z powodu danej osoby, lecz wyłącznie na skutek nielojalnego zachowania drugiej strony – może mieć przecież znaczenie dla strony.

Przede wszystkie jednak orzeczenie o winie lub też zaniechanie orzeczenia o winie może mieć poważne konsekwencje finansowe.

Rozwiązanie ad 2 tj. rozwód z winy obojga małżonków może być orzeczony wówczas, gdy każde z małżonków przyczyniło się do rozkładu pożycia.

Rozwiązanie ad 3 w praktyce nie występuje. W taki przypadku chodziłoby o przesłanki obiektywne, niezależne od woli obu stron np. choroba, choroba psychiczna, bezpłodność.

Rozwiązanie ad 4 jest rozwiązaniem najtańszym i w praktyce może zaoszczędzić tzw. wywlekania prywatnych spraw.

Dlaczego warto przynajmniej rozważyć czy nie żądać uznania swojego małżonka za wyłącznie winnego rozkładowi pożycia? Ponieważ okoliczność czy i kto zostanie uznany za (wyłącznie) winnego rozkładowi pożycia ma wpływ na ewentualne alimenty od małżonka.

Art.  60. [Alimenty]

1. Małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego.

2. Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku.

3. Obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa. Jednakże gdy zobowiązanym jest małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za winnego rozkładu pożycia, obowiązek ten wygasa także z upływem pięciu lat od orzeczenia rozwodu, chyba że ze względu na wyjątkowe okoliczności sąd, na żądanie uprawnionego, przedłuży wymieniony termin pięcioletni.

 

Adwokat Gorzów Wielkopolski

Kancelaria Adwokacka Gorzów Wielkopolski

29 Grudzień

Sąd musi uprzedzić o zmianie kwalifikacji prawnej

Paweł Wróblewski        Komentarze (0)

W procesie cywilnym pismo wszczynające sprawę tj. pozew definiuje zakres sprawy.

Podobnie jest w postępowaniu karnym. Akt oskarżenia tj. quasi skarga do sądu definiuje jaki czyn ma być poddany pod osąd.

Istnieje jednak możliwość, aby Sąd w oparciu o przepisy procedury karnej dokonał zmiany kwalifikacji czynu.

Art.  399. [Zmiana kwalifikacji prawnej czynu]

1. Jeżeli w toku rozprawy okaże się, że nie wychodząc poza granice oskarżenia można czyn zakwalifikować według innego przepisu prawnego, sąd uprzedza o tym obecne na rozprawie strony.

 

2. Na wniosek oskarżonego można przerwać rozprawę w celu umożliwienia mu przygotowania się do obrony.

W tym zakresie istotnym pojęcie jest zatem określenia granic oskarżenia.

Granice konkretnego procesu karnego określa faktyczne zdarzenie.

To oznacza, że opis czynu lub też jego kwalifikacji prawna przyjęte w akcie oskarżenia nie są dla sądu wiążące.

Sąd nie tylko może, ale powinien dokonać ich zmiany jeżeli ustalenia faktyczne są inne od tych przyjętych w akcie oskarżenia.

Pozostając w graniach oskarżenia sąd będzie mógł dokonać zmian kwalifikacji prawnej czynu przyjmując np., że zarzucony oskarżonemu czyn w istocie stanowi różne przestępstwa będące w zbiegu realnym.

Zmiana kwalifikacji prawnej czynu może doprowadzić do zakwalifikowania czynu według surowszego przepisu lub też według łagodniejszego.

Proceduralnie analizując dane zagadnienie: jeżeli sąd stwierdzi, że kwalifikacja prawna czynu wskazana w akcie oskarżenia jest błędna, sąd jest zobowiązany uprzedzić o tym strony.

Strony mają wówczas prawo zająć stanowisko co do zmiany, a także przedstawić nowe dowody.

Szczególne uprawnienie oskarżonego to możliwość żądania przerwy rozprawy w celu przygotowania się do obrony. Zgłoszony wniosek jest dla sądu wiążący.

W praktyce uprzedzenie przez Sąd o możliwości zmiany kwalifikacji nie oznacza, że do rzeczywistej zmiany dojdzie. Sąd informuje bowiem jedynie o możliwości takiej zmiany.

Rzeczywista zmiana kwalifikacji czynu może bowiem nastąpić wyłącznie w wyroku końcowym.

W tym kontekście istotny jest art. 14 § 1 k.p.k. statuujący zasadę skargowości.

Art. 14 § 1 k.p.k.

Wszczęcie postępowania sądowego następuje na żądanie uprawnionego oskarżyciela lub innego uprawnionego podmiotu.

 

Z tego względu sądowi wolno orzekać tylko co do czynu zarzucanego w akcie oskarżenia.

 Sąd będzie mógł zmienić kwalifikację jednak jest zobowiązany zachować tożsamość czynu opisanego w akcie oskarżenia – musi to pozostać ten sam czyn.

W tym zakresie wyłania się pojęcie zdarzenia historycznego. Decydujące dla ustalenia czy sąd orzekł w granicach oskarżenia jest tożsamość zdarzenia historycznego zarzucanego w akcie oskarżenia i wyroku.

Należy podkreślić, że zmiana kwalifikacji prawnej czynu może spowodować pogorszenie lub polepszenie sytuacji prawnej oskarżonego.

Obowiązkiem sądu przed wydaniem wyroku uniewinniającego jest zawsze rozważenie, czy w ramach skargi oskarżyciela, a więc w granicach faktycznego objętego zarzutem oskarżenia, nie można dokonać zakwalifikować czynu z innego, niż to porównuje oskarżyciel przepisu. (wyr. SN z 5.9.206 r., IV KK 194/06).

Art.  455. [Poprawienie błędnej kwalifikacji prawnej]

Nie zmieniając ustaleń faktycznych, sąd odwoławczy poprawia błędną kwalifikację prawną niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów. Poprawienie kwalifikacji prawnej na niekorzyść oskarżonego może nastąpić tylko wtedy, gdy wniesiono środek odwoławczy na jego niekorzyść.

Adwokat Gorzów Wielkopolski

Kancelaria Adwokacka Gorzów Wielkopolski

24 Listopad

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego ryczałt za nocleg niezgodny z Konstytucją!

Paweł Wróblewski        Komentarze (0)

truck-driver-614191_1920

W dniu 24.11.2016 r. w sprawie K 11/15 Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepisy ustawy o czasie pracy kierowców, nakazujące wypłacanie kierowcom ryczałtów za noclegi w kabinach ciężarówek, są niekonstytucyjne.

Wynika to z faktu, że nakładały one obowiązek do wypłaty świadczeń pracownikom, którzy są w permanentnej podróży służbowej według takich samych zasad, jakie są stosowane w stosunku do incydentalnych podróży służbowych pracowników administracji publicznej.

Trybunał wyraził zastrzeżenia do art. 21a ustawy o czasie pracy kierowców, który stanowi, że pracownikowi będącemy w podróży służbowej przysługują należności na pokrycie kosztów związanych z wykonywaniem tego zadania, ustalane na zasadach określonych w przepisach art. 775 par. 3–5 kodeksu pracy.

Art. 775 par. 3–5 kodeksu pracy stanowi z kolei o wysokości należności z tytułu podróży służbowej, które mogły być określone w układzie zbiorowym pracy, regulaminie wynagradzania albo w umowie o pracę.

Jeżeli firma transportowa nie regulowała danej materii, wówczas znajdowały zastosowanie zasady sformułowane w rozporządzeniu określającym wysokość tych świadczeń dla pracowników administracji samorządowe lub państwowej.

Jako niekonstytucyjny został uznany kaskadowy sposób formułowania przepisów.

Trybunał Konstytucyjny uznał, że przy regulacji ryczałtów za nocleg doszło do naruszenia art. 2 Konstytucji oraz par. 157 rozporządzenia prezesa Rady Ministrów w sprawie zasad techniki prawodawczej albowiem nie odsyła się do przepisów, które już zawierają odesłania.

Trybunał Konstytucyjny w kwestii ryczałtów na nocleg nie poprzestał jednak wyłącznie na kwestiach technicznych.

Trybunał dostrzegł bowiem specyfikę branży transportowej.

Dla właścicieli firm transportowych jest przecież oczywiste, że kierowca jest w permanentnej podróży służbowej – na tym polega istota zawodu kierowcy – natomiast podróż służbowa dla pracowników państwowej lub samorządowej jednostki budżetowej to zagadnienie incydentalne.

Z tego względu pomiędzy takimi sytuacjami nie można stawiać znaku równości.

Brak precyzji przepisów dot. diet i ryczałtów za nocleg jest wyzwaniem z którym na co dzień mierzą się praktycy.

Orzeczenie Trybunału będzie okazją, aby niejasności – w szczególności w kontekście słynnej już uchwały Sądu Najwyższego z dnia 12 czerwca 2014 r. II PZP 1/14 – wyjaśnić.

W sporach Kancelaria wypracowała mechanizmy, które zwalczają bezzasadne powództwa kierowców, niemniej jednak wyrok TK będzie stanowić dodatkowy argument z którego – jako Adwokat reprezentujący branżę transportową – będę korzystać.

To oznacza, że temat ryczałtów i diet nie jest jeszcze wyjaśniony.

Ten temat czekają duże zmiany.

Obecnie rolą pełnomocników jest takie przedstawienie sprawy dla Sądu, aby owe niejasności przekuć na korzyść Klientów.

Adwokat Gorzów Wielkopolski

Kancelaria Adwokacka Gorzów Wielkopolski

15 Listopad

MANDAT W NIEMCZECH

Paweł Wróblewski        Komentarze (0)

Mandaty nakładane w Niemczech są szczególnie uciążliwe dla polskich przedsiębiorców.

W branży transportowej to powszechna sytuacja, że przy setkach zleceń transportowych realizowanych przez Polski Transport – przy dopinaniu spraw, aby spełnić obwarowania MiLoG, czy francuskiego Loi Macron – może się przytrafić, że pewne wymogi zostaną przeoczone.

Sytuacja standardowa to brak wymaganych dokumentów przez kierowców, przekroczenie czasu jazdy, czy skróconego odpoczynku.

Ale nie tylko, polscy kierowcy wyprzedzają w miejscach i w sposób niedozwolony, prowadzą przeciążone zestawy itd.

O tym jakie zdarzenie są spowodowane, gdy pojazdy są kierowane – przez uczących się realiów funkcjonowania na drogach Europy Zachodniej – kierowców zza wschodniej granicy, najlepiej wiedzą szefowie przedsiębiorstw.

Co warte jednak podkreślenia, nie zawsze mandaty są nakładane w sposób zasadny.

Niemieckie służby chętnie przypisują zamiar popełnienie naruszenia, pomimo że mamy do czynienia z nieumyślnym zachowaniem. Upraszczanie stanów faktycznych i stosowanie interpretacji, która nie jest korzystna kierowcom / firmom transportowym bywa standardem.

Mandaty nałożone w Niemczech można zwalczać. Często sprawa jest warta fatygi, jak w przykładowowej sprawie, gdzie kara wraz kosztami przekraczały kwotę 3.150 Euro.

bag

 

Adwokat Gorzów Wielkopolski

Kancelaria Adwokacka Gorzów Wielkopolski

9 Listopad

JAK PRZYSPIESZYĆ W POLSCE ROZPATRYWANIE SPRAW SĄDOWYCH?

Paweł Wróblewski        Komentarze (0)

Time

Wyobraź sobie sytuację w której na sali operacyjnej – podczas wykonywania skomplikowanych czynności operacyjnych – chirurg, anestezjolog, lekarze wspomagający, a także pozostały personel medyczne nie mogą ze sobą rozmawiać.

Cel jest od początku jasny – to wola niesienia pomocy choremu – jednak czy metoda, w której nie mogą się oni ze sobą jasno komunikować może być uznana za prawidłową?

W Polsce – w postępowaniu sądowym – sędzia nie ma prawa zdradzać swojego zapatrywania co do przeprowadzonych dowodów / co do konieczności przeprowadzenie kolejnych dowodów. Powoduje to, że stanowisko sądu jest wyrażane dopiero w ramach wyroku i ustnych motywów wyroku, konkretyzowanych pisemnym uzasadnieniem.

Zróbmy krok wstecz, aby dobrze zrozumieć.

Strona kieruje sprawę do sądu, aby uzyskać określone rozstrzygnięcie – aby w oparciu o powagę Państwa – uzyskać określoną pomoc, czy to w ramach postępowania cywilnego, administracyjnego, czy karnego.

Strona poszukuje pomocy przed organem Państwa – zupełnie jak pacjent u lekarza.

Nie sposób zatem zrozumieć dlaczego w Polsce sąd nie może zdradzać swojego zapatrywania w trakcie rozprawy. Prowadzi to często do sytuacji, w których są przeprowadzane określone dowody na poparcie określonej tezy pomimo, że sąd ma już wyrobione podobne zdanie. Może się również zdarzyć inaczej, że strona nie przeprowadza określonych dowodów – pomimo, że takimi dysponuje – błędnie wnioskując z kamiennego oblicza sędziego, że nie musi przeprowadzać takich dowodów, bo sprawę „ma już wygraną”. W tym zakresie ważny jest instynkt Adwokata. Problemem pojawia się jednak, gdy strona występuje samodzielnie.

Osobiście uważam, że niemożność naprawdę aktywnego działania sądu tj. komunikowanie się w procesie z pozostałymi uczestnikami dzieje się z duża stratą zarówno dla szybkości postępowania, jak i jego jakości.

W procesie przepisy powinny jednoznacznie nakazywać, aby sąd informował stronę – w szczególności, gdy działa ona bez Adwokata –  że nie jest konieczne przeprowadzenie określonego dowodu, bo dany wątek jest już udowodniony. Taki komentarz był zarazem znakiem dla strony przeciwnej, że jeżeli się bardziej nie postara, to sprawę przegra.

Przecież sędziowie – podobnie jak i adwokaci są prawnikami.

Wszystkim uczestnikom procesu powinno zależeć na tym, aby sprawa została rozpatrzona w możliwie krótkim terminie i w sposób gwarantujący możliwie najwyższą jakość. Uważam, że transparentna komunikacja pomiędzy sędzią, a uczestnikami znacznie ułatwiłaby osiągnięcie danego celu.

Dla praktyków, którzy będą się nad tym zastanawiać chciałbym zwrócić uwagę, że jest to kwestia nie tylko systemowa, ale i mentalna.

Skoro w Niemczech – kraju dobrze funkcjonującym – sędzia nie tylko może, ale nawet musi zdradzać swoje zapatrywanie podczas sprawy, to brak jest racjonalnych powodów dlaczego w Polsce takie rozwiązanie nie jest możliwe.

Jest to zresztą rozwiązanie intuicyjne, każdy laik – chociażby w oparciu o kinematografię tj. tego co widzi w filmach – właśnie taki sposób działania sobie wyobraża. Jest to zresztą oczywiste, bowiem w jakim celu komplikować intuicyjne rozwiązanie? W jakim celu zezwalać, aby poważne postępowania dotyczące ludzkich spraw i ich życia toczyło się w ramach teatru w którym przedstawienie bywa owiane mgłą niedomówień.

Transparentność znacznie ułatwiłaby sprawę, a ewentualne błędy sądu nie trzeba byłoby zwalczać w ramach apelacji. Uważam, że jeżeli ustawodawcy rzeczywiście zależy na przyspieszeniu czasu rozpatrywania spraw, to powinien rozpocząć działanie właśnie od danego zakresu.