JAK PRZYSPIESZYĆ W POLSCE ROZPATRYWANIE SPRAW SĄDOWYCH?

Time

Wyobraź sobie sytuację w której na sali operacyjnej – podczas wykonywania skomplikowanych czynności operacyjnych – chirurg, anestezjolog, lekarze wspomagający, a także pozostały personel medyczne nie mogą ze sobą rozmawiać.

Cel jest od początku jasny – to wola niesienia pomocy choremu – jednak czy metoda, w której nie mogą się oni ze sobą jasno komunikować może być uznana za prawidłową?

W Polsce – w postępowaniu sądowym – sędzia nie ma prawa zdradzać swojego zapatrywania co do przeprowadzonych dowodów / co do konieczności przeprowadzenie kolejnych dowodów. Powoduje to, że stanowisko sądu jest wyrażane dopiero w ramach wyroku i ustnych motywów wyroku, konkretyzowanych pisemnym uzasadnieniem.

Zróbmy krok wstecz, aby dobrze zrozumieć.

Strona kieruje sprawę do sądu, aby uzyskać określone rozstrzygnięcie – aby w oparciu o powagę Państwa – uzyskać określoną pomoc, czy to w ramach postępowania cywilnego, administracyjnego, czy karnego.

Strona poszukuje pomocy przed organem Państwa – zupełnie jak pacjent u lekarza.

Nie sposób zatem zrozumieć dlaczego w Polsce sąd nie może zdradzać swojego zapatrywania w trakcie rozprawy. Prowadzi to często do sytuacji, w których są przeprowadzane określone dowody na poparcie określonej tezy pomimo, że sąd ma już wyrobione podobne zdanie. Może się również zdarzyć inaczej, że strona nie przeprowadza określonych dowodów – pomimo, że takimi dysponuje – błędnie wnioskując z kamiennego oblicza sędziego, że nie musi przeprowadzać takich dowodów, bo sprawę „ma już wygraną”. W tym zakresie ważny jest instynkt Adwokata. Problemem pojawia się jednak, gdy strona występuje samodzielnie.

Osobiście uważam, że niemożność naprawdę aktywnego działania sądu tj. komunikowanie się w procesie z pozostałymi uczestnikami dzieje się z duża stratą zarówno dla szybkości postępowania, jak i jego jakości.

W procesie przepisy powinny jednoznacznie nakazywać, aby sąd informował stronę – w szczególności, gdy działa ona bez Adwokata –  że nie jest konieczne przeprowadzenie określonego dowodu, bo dany wątek jest już udowodniony. Taki komentarz był zarazem znakiem dla strony przeciwnej, że jeżeli się bardziej nie postara, to sprawę przegra.

Przecież sędziowie – podobnie jak i adwokaci są prawnikami.

Wszystkim uczestnikom procesu powinno zależeć na tym, aby sprawa została rozpatrzona w możliwie krótkim terminie i w sposób gwarantujący możliwie najwyższą jakość. Uważam, że transparentna komunikacja pomiędzy sędzią, a uczestnikami znacznie ułatwiłaby osiągnięcie danego celu.

Dla praktyków, którzy będą się nad tym zastanawiać chciałbym zwrócić uwagę, że jest to kwestia nie tylko systemowa, ale i mentalna.

Skoro w Niemczech – kraju dobrze funkcjonującym – sędzia nie tylko może, ale nawet musi zdradzać swoje zapatrywanie podczas sprawy, to brak jest racjonalnych powodów dlaczego w Polsce takie rozwiązanie nie jest możliwe.

Jest to zresztą rozwiązanie intuicyjne, każdy laik – chociażby w oparciu o kinematografię tj. tego co widzi w filmach – właśnie taki sposób działania sobie wyobraża. Jest to zresztą oczywiste, bowiem w jakim celu komplikować intuicyjne rozwiązanie? W jakim celu zezwalać, aby poważne postępowania dotyczące ludzkich spraw i ich życia toczyło się w ramach teatru w którym przedstawienie bywa owiane mgłą niedomówień.

Transparentność znacznie ułatwiłaby sprawę, a ewentualne błędy sądu nie trzeba byłoby zwalczać w ramach apelacji. Uważam, że jeżeli ustawodawcy rzeczywiście zależy na przyspieszeniu czasu rozpatrywania spraw, to powinien rozpocząć działanie właśnie od danego zakresu.