LINIA OBRONY – MIT CZY SEDNO SPRAWY

W sprawach, w których osoby podejrzane, podejrzani lub oskarżeni występują samodzielnie, bardzo często linia obrony jest wymyślana naprędce.

Nie jest to zaskakujące jeżeli weźmie się pod uwagę aspekt psychologiczny. Otóż okazuje się, że najbardziej stresującym momentem nie jest trwanie w jakiejś koncepcji obrony, lecz jej stworzenie. Umysł ludzki funkcjonuje w taki sposób, że stan niepewności jest znacznie bardziej wyczerpujący aniżeli stan pewny, nawet jeżeli jest on dość niekorzystny.

Dotyczy to wszelkich obszarów życia – nie tylko prawa karnego. Z tego właśnie względu ważne decyzje są często podejmowane w nieproporcjonalnie krótkim czasie do ich ważkości.

To jest powodem dlaczego bywa, że tzw. linia obrony jest tworzona podczas pierwszego przesłuchania na policji – bez wcześniejszej analizy sprawy, bez zastanowienia się jakie pytania mogą się pojawić na przesłuchaniu.

Co ważne – takie zaniechania trafiają się również, pomimo tego, że osoba przesłuchiwana wiedziała o terminie wcześniej.

Po tym okresie następuje „stan tkwienia w przyjętej koncepcji obrony” – stan, który można określić „trudno, słowo się rzekło i trzeba powtarzać to samo”.

Powyższe przemyślenia wynikają z bardzo prostej okoliczności.

Otóż wystarczy relatywnie krótkie spotkanie z praktykiem prawa karnego, aby często przekonać się, że pierwotna, ad hoc i naprędce stworzona linia obrony jest wewnętrznie sprzeczna lub łatwa do zweryfikowania jako nieprawdziwa i nie będzie mogła się ostać.

Dobrze, jeżeli taką niespójność linii obrony wskaże podejrzanemu adwokat podczas spotkania w zaciszu Kancelarii.

Gorzej jeżeli podejrzany dowie się o tym podczas przesłuchania na prokuraturze lub co gorsza w postępowaniu głównym w krzyżowym ogniu pytań ze strony oskarżyciela publicznego, oskarżyciela ubocznego i sądu.

Z tego względu duża praca jest do wykonania już na początku postępowania – tj. wtedy, gdy pozornie jeszcze nic się nie dzieje, a sprawa dopiero nabiera rozpędu.

Aby wiarygodność oskarżonego mogła zostać zachowana już na wstępnym etapie należy posiadać:

  • wizję „linii obrony”, tak aby składane zeznania wpisywały się w daną linię, a nie ją torpedowały,

lub

  • świadomość, że jeżeli występuje się samodzielnie i nie ma się jeszcze wypracowanej linii obrony, to można odmówić składania wyjaśnień, gdy jest się słuchanym jako podejrzany. Nie ma bowiem sensu próba „zaprzyjaźnienia się z prokuratorem” kosztem zeznania czegoś, co przekreśli lub znaczenie skomplikuje późniejszą możliwość pomocy oskarżonemu.

Adwokat Gorzów Wielkopolski

Kancelaria Adwokacka Gorzów Wielkopolski